Baza wiedzy
Muscle's Boss - Produkty sojowe – przyswajalne czy nie?
Produkty sojowe – przyswajalne czy nie?
Wiele słyszy się na temat produktów sojowych. Zyskały one sobie sporą popularność kilka lat temu chociaż znane są oczywiście znacznie dłużej. Ta roślina strączkowa stała się jednym z istotnych elementów diety wegańskiej. Co ciekawe znajduje także coraz szersze zastosowanie w kulturystyce. Pytanie tylko dlaczego i czy aby jest dobrym rozwiązaniem dla osób pracujących nad modelowaniem sylwetki?

Bogate źródło białka
Na wstępie warto zaznaczyć, że soja jest przede wszystkim bogatym źródłem białka. Białka, które jest pełnowartościowe ale jednocześnie tańsze od tego pochodzenia zwierzęcego. Co więcej produkty sojowe zawierają duże ilości węglowodanów, nienasyconych – czyli tych dobrych – kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B, potasu, magnezu, żelaza, fosforu i wapnia. Ponadto soja zawiera dużą ilość substancji przeciwutleniających oraz fitoestrogenów. To powoduje, że jedząc soję zmniejszamy ryzyko zachorowań na miażdżycę, choroby serca czy też nowotwory. Wracając jednak do białka zawartego w soi trzeba zadać sobie pytanie czy jest ono w stanie zastąpić nam analogiczne składniki ale pochodzenia zwierzęcego? Jeszcze kilka lat temu nikt nie myślał o soi jako głównym źródle białka. Wynikało to z faktu, że produkty sojowe, a w szczególności te tańsze, była trudna do strawienia. Ponadto białko „sojowe” ma mniejszą wartość biologiczną niż białka pochodzenia zwierzęcego. Mleko a także białka tkankowe wykazują o wiele lepszą przyswajalność. Niemniej jednak postęp technologiczny spowodował pewne zmiany w tej kwestii.

Efektem tych zmian był wzrost cen produktów sojowych ale przede wszystkim znacznie wzrosła ich przydatność np. dla osób zajmujących się kulturystyką. Duże znaczenie w tym przypadku miało połączenie w różnego rodzaju produktach soi z serwatką. Serwatka przede wszystkim podnosi wartość biologiczną białka sojowego poprzez uzupełnienie profilu niezbędnych aminokwasów. To swoiste połączenie białek soi oraz serwatki powoduje, że uzyskane w ten sposób preparaty łatwiej poddają się trawieniu. Preparaty takie zawierają również większą ilość glutaminy. Soja zawiera ok. 10-11% tego składnika przy wartości 6% w serwatce. Glutamina jest odpowiedzialna za przyspieszenie procesów naprawczych i zwiększenie odporności organizmu.

Czy sama soja wystarczy
Z pewnością wiele osób czytając powyższe peany na temat soi może dojść do wniosku, że w zasadzie może ona stać się jedynym źródłem białka dla naszego organizmu. Nic bardziej mylnego. Pamiętajmy, że nawet smaczne i zdrowe produkty stosowane w nadmiarze mogą nam zaszkodzić. Dzienny limit spożycia roślin strączkowych wynosi ok. 70 gram. Nie przekraczając tej normy możemy być spokojni. Jeżeli jednak uczynimy z soi główny element naszej diety wtedy możemy narazić swój organizm na przykre konsekwencje. Soja jest bogata w fitoestrogeny. A kontrola poziomu estrogenów w organizmie jest szalenie ważna w szczególności u mężczyzn. Nadmiar estrogenów może doprowadzić do ginekomastii a więc rozrostu gruczołów piersiowych. Nadmiar hormonów płciowych może także wpływać na owłosienie a nawet budowę ciała. Fitoestrogeny mogą prowadzić także do znacznego zmniejszenia poziomu plemników (nawet o 30%).

Te dane brzmią przerażająco jednak należy pamiętać, że dotyczą one sytuacji skrajnych, w których soja staje się głównym składnikiem naszej diety. Długotrwałe przekraczanie normy spożycia roślin strączkowych może niestety prowadzić do poważnych problemów. Dlatego doceniając właściwości białka zawartego w soi nie możemy zapomnieć o dostarczaniu do organizmu także białka pochodzenia zwierzęcego. Przecież nie chcemy budować masy mięśniowej kosztem własnego zdrowia. Dlatego również w tej sytuacji powinniśmy zachować zdrowy rozsądek w uzupełnianiu naszej diety o produkty sojowe.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

poprzednie następne